Ja też do tej pory uważałam,że Szarada.net to wspaniała zabawa,że "brać szaradziarska"to mili i życzliwi ludzie.Myliłam się jednak.Nie mówię,że wszyscy są "be",ale jest kilku takich,którzy czekają tylko,wręcz czyhają,na czyjeś potknięcie i robią aferę z niczego.Jeśli już tak poważne "przestępstwa"są udziałem niektórych szaradzistów,to może należałoby powołać CBA lub jakieś inne organy ścigania?Współczuję Bachaku 1,że stała się ofiarą nagonki.Jeśli Kenyas nie jest złośliwy/twierdzi,że nie jest złośliwy/,to jak potraktować i zinterpretować jego komentarz skierowany do Bachaku1?Pisząc te słowa już boję się nawet pomyśleć,jakie gromy posypią się na moją głowę.Ale nie jestem w stanie się powstrzymać.Pozdrawiam-mirkmark
Róziu; podpisuję się obiema rękami pod tym co napisałaś! Ja już rok temu wnioskowałam powołanie odpowiednich do rangi spraw komisji śledczych. Byłoby tak śmiesznie jak w życiu... Zawsze pisałam abyśmy zachowali pewien poziom; mam nadzieję, że nadal będzie nam się to udawało. Traktowałam i nadal traktuję wszystkich Szaradzistów jako wielką, przyjazną rodzinę. Osobistych "wycieczek" co niektórych nie zauważam, gotowych słówek nie podrzucam, ale staram się tak naprowadzić pytającego, aby sam znalazł odpowiedź. Cieszy mnie pozytywna strona wczorajszych dysput; zawieszenie broni pomiędzy Mirkiem i Kamilem. A może wyniknie coś z tego poważniejszego? Na przykład wspólne szarady? Obydwaj jesteście świetni, czas to przekuć na oręż. Zmartwił mnie "prawny aspekt" w/g Mario Kenyasa. Przypuszczam jednak, że do dzisiaj zrewidował już swój pogląd; zresztą widać to już po Jego ostatnim wpisie. Może, parafrazując stary, harcerski przebój,zanucimy "bo wszyscy Szaradziści, to jedna rodzina...".
Zrozum jednak, jak bardzo mnie zatkało widząc ten wpis... Wycofuję wszystkie moje wcześniejsze ataki (mam nadzieję, że odebrane zostały jako ataczki). Wiem, że powtórnie narażam się tym wpisem Mirkowi, ale bycie naczelną wazeliną na Stronie zobowiązuje. Od tej pory BARDZO postaram się (może naiwnie) wierzyć w szczerość i uczciwość wszystkich szaradzistów - nawet tych z kilkoma kontami... Wolę mieć jeden topór wojenny wykopany, ale zakopać wiele innych.
Dziękuję za otarcie moich łez. Ja napisałam, że do nikogo nie czuję urazy. I Mirek też człowiek. I tak Was wszystkich rozumiem i lubię.Ale bolało bardzo. Jeszcze raz dziękuję za zrozumienie.Pozdrawiam.
Bachaku czuję, że jako ta druga z "towarzystwa wzajemnej adoracji" muszę zabrać głos. W pewnym momencie w słowniku zaczęły się dziać niepokojące rzeczy co stanowiło powód do baczniejszego przyglądania się akceptującym szaradzistom. Niestety skrupiło się na Tobie. I to jest przykre. Natomiast cała ta wrzawa dała chyba jakiś pozytywny efekt, nie spotyka się już tak bezmyślnego, automatycznego akceptowania haseł przez te same osoby. A bać się nie ma czego, ktoś musi tego słownika doglądać.
Ten wątek forum jest już zamknięty. Nie można dodawać komentarzy.
Ja też do tej pory uważałam,że Szarada.net to wspaniała zabawa,że "brać szaradziarska"to mili i życzliwi ludzie.Myliłam się jednak.Nie mówię,że wszyscy są "be",ale jest kilku takich,którzy czekają tylko,wręcz czyhają,na czyjeś potknięcie i robią aferę z niczego.Jeśli już tak poważne "przestępstwa"są udziałem niektórych szaradzistów,to może należałoby powołać CBA lub jakieś inne organy ścigania?Współczuję Bachaku 1,że stała się ofiarą nagonki.Jeśli Kenyas nie jest złośliwy/twierdzi,że nie jest złośliwy/,to jak potraktować i zinterpretować jego komentarz skierowany do Bachaku1?Pisząc te słowa już boję się nawet pomyśleć,jakie gromy posypią się na moją głowę.Ale nie jestem w stanie się powstrzymać.Pozdrawiam-mirkmark
Róziu; podpisuję się obiema rękami pod tym co napisałaś! Ja już rok temu wnioskowałam powołanie odpowiednich do rangi spraw komisji śledczych. Byłoby tak śmiesznie jak w życiu...
Zawsze pisałam abyśmy zachowali pewien poziom; mam nadzieję, że nadal będzie nam się to udawało. Traktowałam i nadal traktuję wszystkich Szaradzistów jako wielką, przyjazną rodzinę. Osobistych "wycieczek" co niektórych nie zauważam, gotowych słówek nie podrzucam, ale staram się tak naprowadzić pytającego, aby sam znalazł odpowiedź.
Cieszy mnie pozytywna strona wczorajszych dysput; zawieszenie broni pomiędzy Mirkiem i Kamilem. A może wyniknie coś z tego poważniejszego? Na przykład wspólne szarady? Obydwaj jesteście świetni, czas to przekuć na oręż.
Zmartwił mnie "prawny aspekt" w/g Mario Kenyasa. Przypuszczam jednak, że do dzisiaj zrewidował już swój pogląd; zresztą widać to już po Jego ostatnim wpisie.
Może, parafrazując stary, harcerski przebój,zanucimy "bo wszyscy Szaradziści, to jedna rodzina...".
zrewidowałem
do tego stopnia, iż uznałem swoje wybitne uzłośliwienie

co do CBA to nawet mnie nie kuście, w realu nazywam się Mariusz Kamiński
Zawsze możesz skorzystać z pomocy policjantów z Majami
http://c.wrzuta.pl/wi14512/9a9fd603001aa1f446864fde/0/policjanci-z-majami
moja złośliwa osobowość dostrzega w tym dręczenie zwierząt przez funkcjonariuszy
Bachaku. PRZEPRASZAM.
Zrozum jednak, jak bardzo mnie zatkało widząc ten wpis...
Wycofuję wszystkie moje wcześniejsze ataki (mam nadzieję, że odebrane zostały jako ataczki). Wiem, że powtórnie narażam się tym wpisem Mirkowi, ale bycie naczelną wazeliną na Stronie zobowiązuje.
Od tej pory BARDZO postaram się (może naiwnie) wierzyć w szczerość i uczciwość wszystkich szaradzistów - nawet tych z kilkoma kontami...
Wolę mieć jeden topór wojenny wykopany, ale zakopać wiele innych.
Chłopaki; jesteście WIELCY!
Dziękuję za otarcie moich łez. Ja napisałam, że do nikogo nie czuję urazy. I Mirek też człowiek. I tak Was wszystkich rozumiem i lubię.Ale bolało bardzo. Jeszcze raz dziękuję za zrozumienie.Pozdrawiam.
Bachaku czuję, że jako ta druga z "towarzystwa wzajemnej adoracji" muszę zabrać głos. W pewnym momencie w słowniku zaczęły się dziać niepokojące rzeczy co stanowiło powód do baczniejszego przyglądania się akceptującym szaradzistom. Niestety skrupiło się na Tobie. I to jest przykre. Natomiast cała ta wrzawa dała chyba jakiś pozytywny efekt, nie spotyka się już tak bezmyślnego, automatycznego akceptowania haseł przez te same osoby. A bać się nie ma czego, ktoś musi tego słownika doglądać.